Ciasteczka z kaszy jęczmiennej

Ile razy została wam z obiadu kasza, ryż, czy ziemniaki? 

U mnie jest to na porządku dziennym, ponieważ moi rodzice w niewyjaśnionych okolicznościach- mimo że im przypominam, zawsze gotują ,,więcej, bo to tylko kasza, to można przecież wyrzucić”. Aż mi się serce kraja jak słyszę takie coś! Ale w ich wypadku nie ma  mowy o wyrzucaniu mięsa, bo przecież mięso, a właściwie, to nie mam pojęcia czemu, jest takie przekonanie w naszym społeczeństwie, że jedzenie jeśli ma się już marnować- to najgorzej jeśli jest to właśnie mięso. 

Ile razy słyszeliśmy w  końcu od mamy, kiedy już nie mogliśmy dojeść obiadu ,,to chociaż mięso zjedz”. Dla mnie jedzenie (w kwestii wyrzucania i marnowania) to jedzenie, po prostu pieniądze, czas i energia wyrzucone w błoto.

No ale nie o tym my tutaj! Tutaj wam powiem jak przyrządzić te ciacha, które okazały się jednym, wielkim HITEM! wśród moich domowników (którzy nie zjedli kaszy z obiadu!!)

Kiedyś muszę dodać przepis na budyń z ziemniaka, aż mnie kusi!

Składniki: (około 30 ciasteczek)

  • 100 g kaszy jęczmiennej/ ( lub 300 g ugotowanej, lekko osolonej- szczypta)
  • 250 ml mleka ryżowego
  • 20 daktyli
  • 50 g płatków owsianych
  • 100g rodzynek
  • 100g czekolady gorzkiej, posiekanej
  • 100g orzechów włoskich
  • wegańskie jajko (łyżka siemienia lnianego mielonego+3 łyżki wody, wymieszane)
  •  łyżeczka proszku do pieczenia
  •  duża szczypta cynamonu
  • łyżka ziaren kakaowca

Wykonanie:

  1. Kaszę gotuję, aż do miękkości. Odcedzam i solę.
  2. W garnuszku zagotowuję mleko z daktylami, aby wchłonęły płyn, około 10 minut. Mają przypominać papkę. Studzę.
  3. 1/3 kaszy blenduję za pomocą blendera na lepki krem.
  4. Łączę masę daktylową z resztą składników, dokładnie mieszam.
  5. Formuję ciasteczka, wykładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
  6. Piekę w 190 stopniach przez około 30 minut, aż lekko się zarumienią.

Smacznego!

IMG_9242IMG_9263

Dodaj komentarz